Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!



Poprzedni temat «» Następny temat
Osada na bagnach
Autor Wiadomość
Wiśniur 
Cygan z wąsami


Imię i nazwisko: Anatolij Stiepczenko
Wiek: 32
Schron macierzysty: Szpada
Dołączył: 05 Cze 2013
Posty: 54
Skąd: Inwigilowice
Wysłany: 2013-06-23, 21:58   

- Siedemnaście. - powiedział twardo, nawet nie podnosząc wzroku - Może i ze świecą szukać, ale zarobić też trzeba, zwłaszcza w takim kurewsko ponurym miejscu. - dodał po chwili, zakładając na nos okrąglutkie okulary. Coś jak Leon Zawodowiec.
- Biorąc pod uwagę, że to osada Konfederacji, to i tak tanio. Gdyby pani poszła do Komuchów, albo co gorsza do Carskich, o ile by się w ogóle udało, co trzeba zaznaczyć, to pewnie cena sięgałaby koło trzydziestu, a może i czterdziestu. Podsumowując, tu wcale nie jest tak drogo!
_________________
 
 
     
Anastazja 
chytra baba z Wołgi

Imię i nazwisko: Anastazja
Wiek: 20
Schron macierzysty: Wołga
Pieniądze: 32 śrubki, 2 nakrętki
Uzbrojenie: SVD z dwoma magazynkami; makarow z jednym magazynkiem; krótki nóż
Dołączyła: 07 Cze 2013
Posty: 27
Wysłany: 2013-06-24, 12:54   

„Zawsze coś” – przeszło jej przez myśl, ale i tak pokręciła z niezadowoleniem głową. Grymas zastąpił jej uśmiech i chociaż cenę nadal uważała za zdzierstwo, a domysły portiera za banialuki, to jednak sięgnęła do torby po pieniądze. Nie spuszczała z mężczyzny chłodnego spojrzenia aż do momentu, kiedy przyszło jej odliczyć siedemnaście śrubek. Mogła się pewnie targować, ignorując rzekomą stanowczość (zapewne) właściciela hotelu, ale miała serdecznie dość gburowatych ludzi jak na jeden dzień i marzyła tylko o śnie. Z głośnym stuknięciem położyła walutę na biurku i bez słowa wystawiła rękę po klucz.
_________________
Theme 1 | 2 | 3
 
 
     
Wiśniur 
Cygan z wąsami


Imię i nazwisko: Anatolij Stiepczenko
Wiek: 32
Schron macierzysty: Szpada
Dołączył: 05 Cze 2013
Posty: 54
Skąd: Inwigilowice
Wysłany: 2013-06-24, 17:46   

Portier łypnął wzrokiem na Anastazję i czym prędzej zaczął skąpie liczyć forsę. Wkładał śrubki jedna po drugiej do szuflady, aż odpowiednio cała siedemnastka zajęła swoje miejsce. Pogrzebał w drugiej części biurka i już po chwili w jej ręce pojawił się stary mosiężny klucz, pokryty rdzą i śniedzią.
- 21, na pierwszym piętrze.
_________________
 
 
     
Anastazja 
chytra baba z Wołgi

Imię i nazwisko: Anastazja
Wiek: 20
Schron macierzysty: Wołga
Pieniądze: 32 śrubki, 2 nakrętki
Uzbrojenie: SVD z dwoma magazynkami; makarow z jednym magazynkiem; krótki nóż
Dołączyła: 07 Cze 2013
Posty: 27
Wysłany: 2013-06-24, 19:55   

Nie chowała ręki, dopóki nie dostała w dłoń klucza. Wtedy zacisnęła na nim mocno palce, obróciła się na pięcie i raz jeszcze rzuciła gniewne spojrzenie na portiera, przypominając sobie, że w hotelu gdzieś między Wołgą a Kierzburem płaciła – to nie żart – dziesięć śrubek. Na cholerę ona się pchała na te Bagna.
Z impetem otworzyła drzwi, odwiązała zmęczonego Groma i z dumnie uniesioną głową weszła z powrotem do środka budynku, mając nadzieję, że portier będzie sobie pluł w brodę, iż wziął gościa z tak dużym psem. Bez słowa czy nawet przelotnego spojrzenia skierowała się na piętro i odszukała pokój. Otworzyła zamek i rozejrzała się po wnętrzu swego „apartamentu”.
Plecak rzuciła gdzieś pod łóżko, zwierzaka wyswobodziła z kagańca i z niespotykaną czułością podrapała za uchem, po czym nalała do blaszanego naczynia wodę, którą mu podała. Choć oboje jedli przed dojściem do osady – nie wiedząc, na ile blisko ona się znajduje – obiecała mu smakołyka. I choć mało prawdopodobne było, aby Grom zrozumiał jej słowa, to jednak biedaczysko trochę się dziś na nią naczekało i należało mu się coś dobrego. Urwała mały kawałek suszonego mięsa i zostawiła mu na podłodze, nie chcąc ryzykować przypadkowej utraty ręki.
Wzięła z powrotem swój plecak, torby zaś nawet nie zdejmowała, i ruszyła do łazienki, zamknąwszy pokój – a w nim psiaka – na klucz.
_________________
Theme 1 | 2 | 3
 
 
     
Wiśniur 
Cygan z wąsami


Imię i nazwisko: Anatolij Stiepczenko
Wiek: 32
Schron macierzysty: Szpada
Dołączył: 05 Cze 2013
Posty: 54
Skąd: Inwigilowice
Wysłany: 2013-06-26, 11:37   

Psiak podniósł energicznie łeb, po czym no prawie się rzucił (nie bawiąc się w ogólniki) na kawałek mięsa i zjadł go z równie niespotykaną radością co właścicielka.
A łazienka, nie oszukujmy się, imponująca zbyt nie była. Już od pierwszego kroku podleciał zapach lekkiej zgnielizmy, świdrujący nieprzyjemnie drogi oddechowe. Dalej były już tylko teoretycznie białe kafelki, na których znajdowała się gruba warstwa kurzu i żółtawego osadu. Podłoga była brudna, walała się po niej jakaś szmata, na dodatek mokra. Było tam dosyć zimnawo, kątem oka Anastazja mogła zauważyć wybite okno w lufciku.
_________________
 
 
     
Anastazja 
chytra baba z Wołgi

Imię i nazwisko: Anastazja
Wiek: 20
Schron macierzysty: Wołga
Pieniądze: 32 śrubki, 2 nakrętki
Uzbrojenie: SVD z dwoma magazynkami; makarow z jednym magazynkiem; krótki nóż
Dołączyła: 07 Cze 2013
Posty: 27
Wysłany: 2013-06-26, 16:02   

Anastazja wzdrygnęła się wchodząc do łazienki. Pomieszczenie nie odbiegało standardem od normy świata po apokalipsie, natomiast dziewczynie ciężko było się do tego przyzwyczaić. W Wołdze wyglądało to lepiej, a dla niej miejsce, w którym dba się o higienę, powinno mieć cokolwiek z nią wspólnego.
- Płacę za jakość, niewątpliwie - mruknęła do siebie, krzywiąc się na widok i zapach, który ją dobiegł. Spojrzała, czy można zamknąć drzwi na zamek lub łańcuszek i jeśli istniała taka możliwość, to z niej skorzystała. W przeciwnym wypadku rozejrzała się za czymś, czym można by zastawić wejście, a w najgorszym przypadku po prostu postarała się zablokować je plecakiem.
Nie chcąc przedłużać przykrej sytuacji, rozebrała się i zaczęła zmywać z siebie trudy podróży. Ta odrobina zimna nie stanowiła problemu dla kogoś, kto większość czasu spędzał na „świeżym” powietrzu. Gdy zakończyła „kąpiel”, ubrała czystsze ubrania, te najbardziej brudne prowizorycznie przeprała, a wilgotne włosy zwinęła w jakąś koszulkę, tworząc niedbały turban na głowie. Na koniec uzupełniła manierkę wodą.
Była już gotowa do ułożenia się do upragnionego snu.
_________________
Theme 1 | 2 | 3
 
 
     
Wiśniur 
Cygan z wąsami


Imię i nazwisko: Anatolij Stiepczenko
Wiek: 32
Schron macierzysty: Szpada
Dołączył: 05 Cze 2013
Posty: 54
Skąd: Inwigilowice
Wysłany: 2013-06-29, 10:43   

Podczas kąpieli wszystko było na opak. Woda była zimna jak przysłowiowy skurczysyn, brodzik w prysznicu śliski, dywanik brudny. Jakby tego było mało, Anastazja przeżyła starcie jeden na jednego ze średnich rozmiarów pająkiem.
Zziębnięta położyła się na łóżku, a już za chwilę dołączył się do niej grom, który wskoczył na koniec. Gdzieś za ścianą brzęczał agregat, z drugiego wybitego okna wiał zimny wiatr, a żarówka na suficie kiwała się jak przy kazaczoku. Luksus, ta jasne.
_________________
 
 
     
Anastazja 
chytra baba z Wołgi

Imię i nazwisko: Anastazja
Wiek: 20
Schron macierzysty: Wołga
Pieniądze: 32 śrubki, 2 nakrętki
Uzbrojenie: SVD z dwoma magazynkami; makarow z jednym magazynkiem; krótki nóż
Dołączyła: 07 Cze 2013
Posty: 27
Wysłany: 2013-06-29, 13:41   

Rzecz w tym, że jeśli chcesz żyć poza schronem, musisz być gotowy na wszelkiego rodzaju niedogodności. I Anastazja nie miała z tym problemu, przynajmniej nie na tyle wielkiego, który wykraczałby poza przekleństwa, krzywienie się i głośne wzdychanie.
Postanowiła zrobić coś z oknem. Powiesiła na nim mokre, wyprane uprania, piekąc dwie pieczenie na jednym ogniu. Po pierwsze, ciuchy na wietrze lepiej schły, po drugie trochę mniej wiało w środku. W końcu się położyła.
- No chyba do reszty cię pogięło - stwierdziła ze złością, zaskoczona zachowaniem psa. - Jesteś ostatnim facetem, którego chcę widzieć w swoim łóżku - wystękała, spychając kundla na podłogę. Grom spojrzał na nią z niezadowoleniem i upewniwszy się, że właścicielka nie żartuje, położył się na podłodze, łypiąc na nią, czy przypadkiem nie zmieniła zdania.
Właścicielka zdania nie zmieniła, choć nieco pożałowała swojej stanowczości. Bądź co bądź, cielsko tego bydlęcia mogło ją trochę dogrzać, ale nie mogła pozwolić na to, aby zwierzę myślało, że może sobie na za dużo pozwolić. Dziewczyna skuliła się, nakryła razem z głową i w ten sposób zapadła w niespokojny sen...

Kucała w zaroślach, dokładnie obserwując sytuację. Wzięła na celownik dryblasa ukrytego za jednym z budynków, przeładowującego broń w przekonaniu, że nikt go tam nie widzi. Strzał i trup – dojrzała z zadowoleniem.
Zwolniła spust i na chwilę odrywając oko od lunety zaczęła szukać kolejnego celu. Ale… zaraz, jak to… Pobladła, wpatrując się w tłum nowych przeciwników. Niemożliwe, aby było ich aż tylu… skąd się wzięli?
Wstrzymała oddech i wycelowała w kolejną osobę, wysokiego i postawnego mężczyznę, który na ułamek sekundy przed jej strzałem spojrzał w jej stronę. Czy zdążył ją zauważyć, zanim padł martwy na ziemię? To nie miało znaczenia, bo i tak nie zdradził nikomu jej pozycji.
Zaczął się odwrót, tak jak się tego spodziewała, ale i tu nie wszystko poszło tak, jak powinno. Właściwie wszystko zaczęło się sypać.
- No dalej, Iwan, dalej… - wyszeptała na widok jednego ze swoich towarzyszy. Czy los zupełnie obrócił się przeciw nim? Iwanowi zaciął się karabin, widziała to doskonale po jego pełnych paniki ruchach i sięganiu po broń boczną. Chciała mu pomóc, ale nie miała czystej linii strzału. Na szczęście Iwan miał psa, tego mięsistego mordercę, poradzą sobie – tłumaczyła sobie, odwracając lufę karabinu w innym kierunku.
I Grom rzeczywiście powalił atakującego Iwana przeciwnika, ale za późno. Anastazja dojrzała to tylko kątem oka, kiedy jej pocisk mknął ku jakiemuś biegnącemu w jej stronę brodaczowi. I w tym właśnie momencie ona podjęła decyzję. Walka była przegrana, a ona musiała wykorzystać chwilę, kiedy nikt więcej nie zdawał sobie sprawy z jej obecności. Dźwignęła się na nogi, założyła plecak i gwizdnęła na psa, szczekającego niepojęcie przy swoim martwym panu. Grom ją zignorował, a ona zamiast brać nogi za pas, podbiegła do niego przykulona. Była tutaj wystawiona na widok i ostrzał, a mimo to złapała kundla za obrożę i zaczęła ciągnąć. Skurczybyk był silny i każde jej dwa kroki w tył, kontrował jednym w przód. Mogła puścić w każdej chwili, a zamiast tego została znowu przyciągnięta do martwego Iwana…
…martwego…
- Zostań z nami, Carmen – Iwan złapał ją za kostkę. - Zostań z nami, zostań z nami, zostań z nami… - powtarzał bez końca trup, łypiąc na nią pozostałym okiem, po tym, jak po postrzale połowa jego głowy rozlała się po ziemi.


- Ki czert… – spytała sama siebie, siadając na łóżku i przecierając twarz dłońmi. Zaraz napotkała uważne spojrzenie Groma i powiedziała do niego z wyrzutem: - Śniłeś mi się, hadzie ty…
_________________
Theme 1 | 2 | 3
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template designed and created by Falcone poprawki Sklep internetowy
Toplista gier PBF TOP50 Gry
Strona wygenerowana w 0,33 sekundy. Zapytań do SQL: 11